Łączna liczba wyświetleń

piątek, 2 grudnia 2011

Love...?

Ohayo!
Moje pierwsze opowiadanie, Myślę, że wam się spodoba. Enjoy! ♥
_____________________________________________________________
Bohaterowie (imię nazwisko - rola w opowiadaniu):
- Mikuo Kyoko - główny bohater;
- Mikado Yuuno - główny bohater;
- Yuki Ayano - bohater poboczny, kolega z klasy Mikuo
Pairing: Mikuo x Mikado
BOYS LOVE!!!
 © Noches
______________________________________________________________
Nadal stał przy ławce. Jego wyraz twarzy mówił sam za siebie. W jego uszach ciągle brzmiały słowa "Kocham cię, senpai.". Usłyszeć to... od chłopaka... to był zbyt duży szok. 
- Ummmm... Mikuo? Dobrze się czujesz?
- E...? A, wszystko w porządku... - uśmiechnął się niezbyt przekonująco. - Wszystko OK.
- Na pewno? - zapytał Yuki.
- Mhm - mruknął - Ale... Dobra, już nieważne.
Mikuo szybko spakował książki i wybiegł z klasy. 
"Muszę znaleźć tego chłopaka!"- pomyślał. Dobiegł do tablicy z imionami pierwszoklasistów. 
- Yuuno Mikado... klasa... IA... 
Miał mętlik w głowie, nie mógł zebrać myśli. "Jutro go znajdę" - myślał Mikuo. - "Znajdę!"
W domu ciągle o nim myślał. "Tak naprawdę, to Mikado był... hmmm... całkiem ładny. Blond włosy i lazurowe oczy... O czym ja myślę!? Przecież to facet, tak jak ja. Ale... Co by było, gdyby...?" Zarumienił się i zakrył usta ręką.
Na lekcjach w ogóle nie mógł się skupić. Z niecierpliwością czekał na półgodzinną przerwę. Gdy nadeszła, wypadł z klasy i puścił się biegiem do klas, w których uczą się pierwszoklasiści. Wzrokiem wypatrywał Mikado. Po chwili znalazł go. Podszedł do niego i wyciągnął na korytarz. 
- Mam pytanie! Yyyy... Więc to, co powiedziałeś wczoraj... To była prawda...?
- Oczywiście senpai! Nie żartowałbym z takich rzeczy! - uśmiechnął się słodko. - A... Właśnie, nazywam się Yuuno Mikado! A ty, senpai?
- Eeeeee?! Wyznałeś mi miłość, a nawet nie znasz mojego imienia?! Zgłupiałeś? No, nieważne. Jestem Kyoko Mikuo. 
- Mikuo? Jak ta męska wersja Hatsune Miku? Niesamowite!Będę się do ciebie zwracał  Mikuo-senpai.
- Ee? OK. 
"Dziwny gość..." - pomyślał Mikuo. - "Naprawdę dziwny."
- Emmm... Senpai? Lubisz mnie?
- Hę? Jeszcze cię nie poznałem na tyle, więc...
- No... To może poznajmy się lepiej... W moim pokoju... - Mikado przygryzł wargi. - Co o tym myślisz?
- Nie!!!
- Eeeee?!
- Nie uważasz, że jesteś na to za młody?
- Senpai! O czym ty myślisz!? Tehe - zaśmiał się niewinnie. Mikuo nie odpowiedział. Odwrócił wzrok.
-Hahaha! Senpai chce mnie wykorzystać!!! 
- C-co?! I mów ciszej, debilu!
- No więc? Co myślisz o tym, żeby wpaść do mnie na herbatę?
- H-herbata? Taa... Pewnie, czemu nie.
W oczach Mikado pojawił się błysk. Mikuo był trochę zakłopotany, w końcu wyszedł na zboczeńca... Ale coś w tym musi być. "On coś kombinuje, to pewne" - pomyślał Mikuo.
Przez całą drogę do domu Mikado, nie odzywali się do siebie. Ale gdy weszli do domu...
- Sen~pai - uśmiechnął się przebiegle chłopak. - Nie mam już herbaty, ale... Może zechcesz  mnie?
- Co? Nie żartuj!
- Nie żartuję. - Mikado nie przestawał się uśmiechać - Naprawdę!
- Tak czy siak, poznaliśmy się tydzień temu!
- I co? Czy to przeszkadza?
- O-oczywiście, że tak! A zresztą, co, jeżeli twoi rodzice usłyszą?
- Mieszkam sam. Rodzice się mną nie interesują. - Mikado próbował powstrzymać łzy. - Wiesz co, senpai? Tak... tak naprawdę, to nikt mnie już nie kocha, nawet nie lubi. Nie wiem czemu. Naprawdę nie wiem czemu! Ale co cię interesuje taki dzieciak, jak ja... - głos mu się załamał, wielkie krople łez spływały na mundurek. - Jestem głupim nastolatkiem, w dodatku gejem! Wyrzutkiem, czymś dziwnym. Nie uważasz, senpai?
- Przestań pieprzyć! Nikt cię nie lubi? A co z ludźmi, którzy otaczają się na każdej przerwie? Nikt cię nie kocha?! Ty naprawdę jesteś głupi! A teraz się uspokój!
Mikuo podszedł do niego, wziął w ramiona i mocno przytulił. Poczuł, że łzy moczą mu koszulę, ale jemu było wszystko jedno.
- S-sen-pai... - wydusił z siebie Mikado.- Ty...
- Ciii - wyszeptał mu do ucha Mikuo - Nic nie mów...
Pogłaskał go po miękkich włosach. Uniósł palcem podbródek Mikado i spojrzał mu w oczy. Przetarł łzy, uśmiechnął się. I pocałował go.

END!
 _______________________________________________________________________
Mam nadzieję, że wam się spodobało! Przepisywałam to z godzinę ( >.>). Teraz wyobraźcie sobie opowiadanie na 6 str. 

Byebyechan~♥

4 komentarze:

  1. Bardzo fajne jak na pierwszy raz <3 Spodobało mi się. Ale trochę dziwny był nagły obrót wydarzeń "Sen~pai - uśmiechnął się przebiegle chłopak. - Nie mam już herbaty, ale... Może zechcesz mnie?" Wydało mi się takie infantylne i zabawne. Co popsuło dobijający, romantyczny nastrój w " Rodzice się mną nie interesują. - Mikado próbował powstrzymać łzy. "
    Ledwo co wykrzyczał coś strasznie nieprzyzwoitego , a kilka sekund później zaczął beczec X D
    Więc tak 6.5/10
    Nie jestem żadną polonistką, po prostu oceniam po swojemu : 3
    Tylko się nie dołuj .. etto.. może jestem zbyt surowa X D ? Zawołam Miyo-senpai. To ekspertka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Etto, no bo czasami potrzebny jest taki nagły obrót wydarzeń. xD Nie pojęłaś, że sam fakt "herbatki" to był tylko podstęp mający na celu zwabić Mikuo do domu? xD I w sumie to próbował go wziąć na litość. Nie wiń mnie za to, bo pisałam to na lekcji j. pol. i omawialiśmy jakieś łzawe coś. xD Domo arigato za przeczytanie c:

    OdpowiedzUsuń
  3. Pojęłam -,- Bachor z tego Mikado >D Niech będzie seeemee, plis <3

    OdpowiedzUsuń
  4. OK, ale nie ma drugiej części. To taki one-shot.

    OdpowiedzUsuń