Shion trzymał w rękach martwe ciało przyjaciela. W jednym momencie stracił wszystko, co miał. Nie zdołał go obronić. Nie... Nawet nie miał takiej możliwości. To się stało zbyt szybko. Miał mu jeszcze tyle do powiedzenia. Chciał z nim jeszcze tak wiele przeżyć... Przez jeden nabój nie miał już po co żyć. W oczach przywódcy pojawiły się łzy. Na zimnych ustach złożył ostatni... pożegnalny pocałunek...
•
Niósł Neko przez całe miasto w deszczu. Ludzie z uśmiechem przyglądali się temu. Przecież to zawsze jeden mniej z tej plugawej rasy. Shiona przepełniał ból, strach i smutek. Co powie Yuko? Co powie drużyna?
Gdy doszedł do kryjówki drzwi otworzyła mu Yuko.
- Już jesteście! Martwiłam... - pobladła i z niedowierzaniem spojrzała się na Neko. - Czy on..? On..?
Shion kiwnął głową.
- Nie... Mój...braciszek... Czemu?!
Po jej policzkach popłynęły łzy. Osunęła się na podłogę.
- Czemu?! Dlaczego?! Dlaczego on?! Mój braciszek..! Nie trzeba było go brać..! Był taki... młody... Miał całe życie przed sobą! Marzył o tym, by pięknie je przeżyć z ukochaną osobą... A teraz... Teraz nie żyje! Ludzie mu to odebrali! Ja... Ja... Nie wiem, co zrobić... Jak mam żyć bez niego?
- T-to... To wszystko moja wina... Gdybym... Gdybym był szybszy... Nigdy sobie tego nie wybaczę..!
•
- On... Nie żyje..? - głos Tsubame przepełniony był niedowierzaniem. - Naprawdę... nie żyje?
Nikt mu nie odpowiedział.
- Jak..? Czy... było mu ciężko? - Okami próbował powstrzymać łzy.
- Postrzelono go w bark, kula... kula... d-doszła d-do s-ser-ca... I... i... - Yuko zaniosła się głośnym szlochem. Wszystkim było ciężko. W kryjówce panowała cisza, mroczna, ciężka, przerywana szlochami Yuko i krzykami Shiona.
- Ludzie... ludzie nas nienawidzą... Ale może urządzimy mu jakiś... jakiś przyzwoity pochówek? Godne ostatnie pożegnanie..?
- Pójdę... Pójdę jutro do kapłana... Spróbuję...
•
- Proszę! Zapłacę, ile trzeba! Błagam! Okaż serce! To... był mój jedyny przyjaciel... i moja miłość... Chcę, aby miał godny pochówek...
- Zgadzam się. Ale... On nie jest człowiekiem?
- Nie. Ale czy nie jest napisane,że Bóg kocha wszystkich?
•
Pogrzeb był naprawdę piękny. Mimo, że byli tylko członkowie bandy i kapłan, to wystarczyło. Wszyscy wylewali z siebie łzy. Nawet niebo płakało.
Po zakończeniu obrzędu, Yuko powiedziała do drużyny:
- Pamiętajcie!... Neko... zawsze... będzie żył... - wskazała na serce - ... tutaj...
•
END!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz