Ohayo!
Moje pierwsze opowiadanie, Myślę, że wam się spodoba. Enjoy! ♥
_____________________________________________________________
Bohaterowie (imię nazwisko - rola w opowiadaniu):
- Mikuo Kyoko - główny bohater;
- Mikado Yuuno - główny bohater;
- Yuki Ayano - bohater poboczny, kolega z klasy Mikuo
Pairing: Mikuo x Mikado
BOYS LOVE!!!
© Noches
______________________________________________________________
Nadal stał przy ławce. Jego wyraz twarzy mówił sam za siebie. W jego uszach ciągle brzmiały słowa "Kocham cię, senpai.". Usłyszeć to... od chłopaka... to był zbyt duży szok.
- Ummmm... Mikuo? Dobrze się czujesz?
- E...? A, wszystko w porządku... - uśmiechnął się niezbyt przekonująco. - Wszystko OK.
- Na pewno? - zapytał Yuki.
- Mhm - mruknął - Ale... Dobra, już nieważne.
Mikuo szybko spakował książki i wybiegł z klasy.
"Muszę znaleźć tego chłopaka!"- pomyślał. Dobiegł do tablicy z imionami pierwszoklasistów.
- Yuuno Mikado... klasa... IA...
Miał mętlik w głowie, nie mógł zebrać myśli. "Jutro go znajdę" - myślał Mikuo. - "Znajdę!"
W domu ciągle o nim myślał. "Tak naprawdę, to Mikado był... hmmm... całkiem ładny. Blond włosy i lazurowe oczy... O czym ja myślę!? Przecież to facet, tak jak ja. Ale... Co by było, gdyby...?" Zarumienił się i zakrył usta ręką.
Na lekcjach w ogóle nie mógł się skupić. Z niecierpliwością czekał na półgodzinną przerwę. Gdy nadeszła, wypadł z klasy i puścił się biegiem do klas, w których uczą się pierwszoklasiści. Wzrokiem wypatrywał Mikado. Po chwili znalazł go. Podszedł do niego i wyciągnął na korytarz.
- Mam pytanie! Yyyy... Więc to, co powiedziałeś wczoraj... To była prawda...?
- Oczywiście senpai! Nie żartowałbym z takich rzeczy! - uśmiechnął się słodko. - A... Właśnie, nazywam się Yuuno Mikado! A ty, senpai?
- Eeeeee?! Wyznałeś mi miłość, a nawet nie znasz mojego imienia?! Zgłupiałeś? No, nieważne. Jestem Kyoko Mikuo.
- Mikuo? Jak ta męska wersja Hatsune Miku? Niesamowite!Będę się do ciebie zwracał Mikuo-senpai.
- Ee? OK.
"Dziwny gość..." - pomyślał Mikuo. - "Naprawdę dziwny."
•
- Emmm... Senpai? Lubisz mnie?
- Hę? Jeszcze cię nie poznałem na tyle, więc...
- No... To może poznajmy się lepiej... W moim pokoju... - Mikado przygryzł wargi. - Co o tym myślisz?
- Nie!!!
- Eeeee?!
- Nie uważasz, że jesteś na to za młody?
- Senpai! O czym ty myślisz!? Tehe - zaśmiał się niewinnie. Mikuo nie odpowiedział. Odwrócił wzrok.
-Hahaha! Senpai chce mnie wykorzystać!!!
- C-co?! I mów ciszej, debilu!
- No więc? Co myślisz o tym, żeby wpaść do mnie na herbatę?
- H-herbata? Taa... Pewnie, czemu nie.
W oczach Mikado pojawił się błysk. Mikuo był trochę zakłopotany, w końcu wyszedł na zboczeńca... Ale coś w tym musi być. "On coś kombinuje, to pewne" - pomyślał Mikuo.
•
Przez całą drogę do domu Mikado, nie odzywali się do siebie. Ale gdy weszli do domu...
- Sen~pai - uśmiechnął się przebiegle chłopak. - Nie mam już herbaty, ale... Może zechcesz mnie?
- Co? Nie żartuj!
- Nie żartuję. - Mikado nie przestawał się uśmiechać - Naprawdę!
- Tak czy siak, poznaliśmy się tydzień temu!
- I co? Czy to przeszkadza?
- O-oczywiście, że tak! A zresztą, co, jeżeli twoi rodzice usłyszą?
- Mieszkam sam. Rodzice się mną nie interesują. - Mikado próbował powstrzymać łzy. - Wiesz co, senpai? Tak... tak naprawdę, to nikt mnie już nie kocha, nawet nie lubi. Nie wiem czemu. Naprawdę nie wiem czemu! Ale co cię interesuje taki dzieciak, jak ja... - głos mu się załamał, wielkie krople łez spływały na mundurek. - Jestem głupim nastolatkiem, w dodatku gejem! Wyrzutkiem, czymś dziwnym. Nie uważasz, senpai?
- Przestań pieprzyć! Nikt cię nie lubi? A co z ludźmi, którzy otaczają się na każdej przerwie? Nikt cię nie kocha?! Ty naprawdę jesteś głupi! A teraz się uspokój!
Mikuo podszedł do niego, wziął w ramiona i mocno przytulił. Poczuł, że łzy moczą mu koszulę, ale jemu było wszystko jedno.
- S-sen-pai... - wydusił z siebie Mikado.- Ty...
- Ciii - wyszeptał mu do ucha Mikuo - Nic nie mów...
Pogłaskał go po miękkich włosach. Uniósł palcem podbródek Mikado i spojrzał mu w oczy. Przetarł łzy, uśmiechnął się. I pocałował go.
•
END!
_______________________________________________________________________
Mam nadzieję, że wam się spodobało! Przepisywałam to z godzinę ( >.>). Teraz wyobraźcie sobie opowiadanie na 6 str.
Bardzo fajne jak na pierwszy raz <3 Spodobało mi się. Ale trochę dziwny był nagły obrót wydarzeń "Sen~pai - uśmiechnął się przebiegle chłopak. - Nie mam już herbaty, ale... Może zechcesz mnie?" Wydało mi się takie infantylne i zabawne. Co popsuło dobijający, romantyczny nastrój w " Rodzice się mną nie interesują. - Mikado próbował powstrzymać łzy. "
OdpowiedzUsuńLedwo co wykrzyczał coś strasznie nieprzyzwoitego , a kilka sekund później zaczął beczec X D
Więc tak 6.5/10
Nie jestem żadną polonistką, po prostu oceniam po swojemu : 3
Tylko się nie dołuj .. etto.. może jestem zbyt surowa X D ? Zawołam Miyo-senpai. To ekspertka :D
Etto, no bo czasami potrzebny jest taki nagły obrót wydarzeń. xD Nie pojęłaś, że sam fakt "herbatki" to był tylko podstęp mający na celu zwabić Mikuo do domu? xD I w sumie to próbował go wziąć na litość. Nie wiń mnie za to, bo pisałam to na lekcji j. pol. i omawialiśmy jakieś łzawe coś. xD Domo arigato za przeczytanie c:
OdpowiedzUsuńPojęłam -,- Bachor z tego Mikado >D Niech będzie seeemee, plis <3
OdpowiedzUsuńOK, ale nie ma drugiej części. To taki one-shot.
OdpowiedzUsuń