Łączna liczba wyświetleń

sobota, 3 grudnia 2011

Kawaii part II

"A więc Toshiro ma już dziewczynę... Rany, a myślałem, że może... Nie! Nigdy, przenigdy nie będzie ze mną chodził. A zresztą Myio by mi nie wybaczył. I nie chcę sprawić przykrości Nanie. Ale ja naprawdę... naprawdę go kocham..."

Od tej chwili samo przebywanie z Toshiro sprawiało ból Nezumiemu. Ledwo powstrzymywał się od łez. Ledwo powstrzymywał się od wyznania mu uczuć.

Po pięciu miesiącach już nie mógł. Musiał to z siebie wyrzucić. I nadarzyła się okazja.

Toshiro przybiegł do chłopaka. Na twarzy lśniły łzy.
- Hej, co się stało? - spytał. Śliczny chłopak nie zdązył odpowiedzieć, gdyż po chwili przybiegła Nana. Spojrzała ze zdziwieniem na Toshiro, a on spojrzał się na nią.
- Co tu się dzieje?!
- Kocham cię! - krzyknęła Nana.
- Ja go kocham bardziej! O wiele bardziej niż... ta...
- Odwal się od niego! I tak nie będziesz z nim chodził, bo obaj jesteście chłopakami!
- Ty się odwal! - Nezumi patrzył ze zdezorientowaniem na dwójkę. Toshiro sapnął i zarumienił się. Doskoczył do Nezumiego, mocno chwycił za rękę i pobiegł do parku w dzikim pędzie.
- Rozumiem, że ty i Nana to już przeszłość?
- Zerwała ze mną dosłownie przed chwilą. I wiesz, co powiedziała?! Powiedziała, że już zdobyła to, co chciała i już mnie nie potrzebuje.
Nezumi coraz mniej rozumiał z całej tej sytuacji. Już nie wiedział, komu wierzyć. Nana go kocha, Toshiro go kocha.
Toshiro znowu zaczął płakać. Otarł łzy rękawem.
- A wiesz, że wynaleziono coś takiego jak chusteczki higieniczne? - podał mu jedną. - Masz, wytrzyj nos, a nie brudź mankietu.
- Dzię-ki.- nadal wstrząsały nim spazmy
- Jesteś słodki nawet wtedy, gdy płaczesz i jesteś cały usmarkany. No więc, o co chodzi?
- No, bo ja... ja myślę, że chyba cię kocham...
Wtem zaczął padać deszcz. Nezumi wcale się nie dziwił. Zanosiło się na porządną ulewę.

Gdy biegli do domu starszego chłopaka, przemokli do suchej nitki.
- Wejdź i rozgość się - powiedział Nezumi, gdy weszli do mieszkania.
Dom był naprawdę duży i czysty. Pokój chłopaka stanowił niemały kontrast. Cały był obwieszony plakatami różnych zespołów, gwiazd i modelek w samej bieliźnie. W kącie stała gitara. i półka z książkami, grami i mangami. Na biurku stały puszki coli i opakowania po "Pocky". Na ekranie włączonego laptopa widniała włączona poczta e-mailowa.
-Nie przejmuj się bałaganem, usiądź na łóżku, a ja pójdę po jakieś ręczniki.
Jego łóżko było wygodne, dwuosobowe w dodatku. Toshiro szybko wdychał zapach Nezumiego.Nawet nie zauważył, że ten wszedł.
- Hahaha! Nie zapowietrz się! Masz ręcznik.
- Dzięki.
- A więc?
- Co?
-"Chyba mnie kochasz"? Tylko tyle?
- Ja... Naprawdę cię kocham. Tak, zdecydowanie cię kocham.
Nezumi mocno przytulił Toshiro i zaczął rozpinać mu koszulę. Przewrócił go na łóżko i pocałował.

END!

piątek, 2 grudnia 2011

Kawaii!

Naprawdę, wykorzystuję ostanie siły. To jest baardzo długie opowiadanie, więc będzie podzielone na party.
____________________________________________________________________
Bohaterowie:
- Nezumi Kadota - gł. bohater
- Toshiro Yume - gł. bohater.
- Myio Yume - kuzyn Toshiro, przyjaciel Nezumiego
- Nana Oyiako - boh. poboczna
- Sawako Dayiko - koleżanka Nezumiego
Pairing: Nazumi x Toshiro

BOYS LOVE!!!

© by Noches
____________________________________________________________________
- Du- dusisz mnie! Ej! Przestań!
- Awww, masz takiego niesamowitego kuzyna! Pożyczysz mi go na trochę?
- Rany, Nezumi... Lepiej go puść, bo naprawdę się udusi.
- A. przepraszam, nie mogłem się powstrzymać!
_ Czy musi być tak za każdym razem, gdy tu przychodzę? - krzyknął zirytowany Toshiro.
-O jeny! Nic na to nie poradzę, jesteś zbyt słodki.
Faktycznie. Toshiro Yume ma 15 lat i wygląda przeuroczo. Jego ciemne oczy są bardzo duże i idealnie pasują do jasnobrązowych włosów. Rumiana, okrągła buzia bez żadnej skazy... Naprawdę uroczy.
Ale i Nezumi jest niezwykle przystojny. Ma 17 lat i zawsze jest otoczony wianuszkiem dziewcząt. Czarne włosy i zielone oczy to idealne połączenie. Jest nieco wyższy niż Toshiro.
Nezumi spojrzał na zegarek i zaklął pod nosem.
-Ja niestety muszę już lecieć! Idę odwiedzić Tsubako w szpitalu.
Toshiro pobladł. Wybałuszył oczy, a potem zmarszczył brwi. Otworzył usta, jakby chciał coś powiedzieć, ale natychmiast je zamknął.
- Eee? Coś się stało?
-N-nie. Nic takiego. Tylko... - zamyślił się. - Nieważne. Mogę iść z tobą?
- Jasne, pewnie.

Gdy wyszli ze szpitala, Toshiro zaczął się dziwnie zachowywać. Ciągle niespokojnie się rozglądał. W pewnym momencie szybko wylał z siebie potok słów:
- Ja już muszę iść! N-narazie!
I pobiegł w kierunku metra. "Czemu tak nagle poszedł? Dziwne." - pomyślał.
- Nezuuumi!!!
Obejrzał się w kierunku, z którego dobiegł głos. I zobaczył dwie dziewczyny mknące w jego stronę. Jedną z nich była Sawako Dayiko, jego koleżanka z klasy. A drugiej nie znał. Wyglądała na mniej więcej 15 lat. I była całkiem ładna.
- Nezumi, dzięki, że poczekałeś. - Sawako dyszała i prychała. Gdy już się uspokoiła, powiedziała:
- Ummm, to jest Nana Oyiako.
- Miło mi, nazywam się Nezumi...
- Wiem! - przerwała mu w połowie zdania nowo poznana dziewczyna. - Nazywasz się Nezumi Kadota i masz 17 lat. Shiro-chan mi mówił.
- Shiro-chan?
- Mój chłopak, Toshiro Yume. Z tego, co wiem, to jesteście przyjaciółmi.
Nezumi poczuł, jakby ktoś uderzył go stalowym młotem.

KONIEC CZĘŚCI I
_______________________________________________________________________
Mam nadzieję, że choć trochę was zachęciło do czytania następnej części. Moje umiejętności pisarskie może nie są super-mega ekstra, ale uważam, że całkiem nieźle mi wyszło. ._.

Byebyechan~♥


Love...?

Ohayo!
Moje pierwsze opowiadanie, Myślę, że wam się spodoba. Enjoy! ♥
_____________________________________________________________
Bohaterowie (imię nazwisko - rola w opowiadaniu):
- Mikuo Kyoko - główny bohater;
- Mikado Yuuno - główny bohater;
- Yuki Ayano - bohater poboczny, kolega z klasy Mikuo
Pairing: Mikuo x Mikado
BOYS LOVE!!!
 © Noches
______________________________________________________________
Nadal stał przy ławce. Jego wyraz twarzy mówił sam za siebie. W jego uszach ciągle brzmiały słowa "Kocham cię, senpai.". Usłyszeć to... od chłopaka... to był zbyt duży szok. 
- Ummmm... Mikuo? Dobrze się czujesz?
- E...? A, wszystko w porządku... - uśmiechnął się niezbyt przekonująco. - Wszystko OK.
- Na pewno? - zapytał Yuki.
- Mhm - mruknął - Ale... Dobra, już nieważne.
Mikuo szybko spakował książki i wybiegł z klasy. 
"Muszę znaleźć tego chłopaka!"- pomyślał. Dobiegł do tablicy z imionami pierwszoklasistów. 
- Yuuno Mikado... klasa... IA... 
Miał mętlik w głowie, nie mógł zebrać myśli. "Jutro go znajdę" - myślał Mikuo. - "Znajdę!"
W domu ciągle o nim myślał. "Tak naprawdę, to Mikado był... hmmm... całkiem ładny. Blond włosy i lazurowe oczy... O czym ja myślę!? Przecież to facet, tak jak ja. Ale... Co by było, gdyby...?" Zarumienił się i zakrył usta ręką.
Na lekcjach w ogóle nie mógł się skupić. Z niecierpliwością czekał na półgodzinną przerwę. Gdy nadeszła, wypadł z klasy i puścił się biegiem do klas, w których uczą się pierwszoklasiści. Wzrokiem wypatrywał Mikado. Po chwili znalazł go. Podszedł do niego i wyciągnął na korytarz. 
- Mam pytanie! Yyyy... Więc to, co powiedziałeś wczoraj... To była prawda...?
- Oczywiście senpai! Nie żartowałbym z takich rzeczy! - uśmiechnął się słodko. - A... Właśnie, nazywam się Yuuno Mikado! A ty, senpai?
- Eeeeee?! Wyznałeś mi miłość, a nawet nie znasz mojego imienia?! Zgłupiałeś? No, nieważne. Jestem Kyoko Mikuo. 
- Mikuo? Jak ta męska wersja Hatsune Miku? Niesamowite!Będę się do ciebie zwracał  Mikuo-senpai.
- Ee? OK. 
"Dziwny gość..." - pomyślał Mikuo. - "Naprawdę dziwny."
- Emmm... Senpai? Lubisz mnie?
- Hę? Jeszcze cię nie poznałem na tyle, więc...
- No... To może poznajmy się lepiej... W moim pokoju... - Mikado przygryzł wargi. - Co o tym myślisz?
- Nie!!!
- Eeeee?!
- Nie uważasz, że jesteś na to za młody?
- Senpai! O czym ty myślisz!? Tehe - zaśmiał się niewinnie. Mikuo nie odpowiedział. Odwrócił wzrok.
-Hahaha! Senpai chce mnie wykorzystać!!! 
- C-co?! I mów ciszej, debilu!
- No więc? Co myślisz o tym, żeby wpaść do mnie na herbatę?
- H-herbata? Taa... Pewnie, czemu nie.
W oczach Mikado pojawił się błysk. Mikuo był trochę zakłopotany, w końcu wyszedł na zboczeńca... Ale coś w tym musi być. "On coś kombinuje, to pewne" - pomyślał Mikuo.
Przez całą drogę do domu Mikado, nie odzywali się do siebie. Ale gdy weszli do domu...
- Sen~pai - uśmiechnął się przebiegle chłopak. - Nie mam już herbaty, ale... Może zechcesz  mnie?
- Co? Nie żartuj!
- Nie żartuję. - Mikado nie przestawał się uśmiechać - Naprawdę!
- Tak czy siak, poznaliśmy się tydzień temu!
- I co? Czy to przeszkadza?
- O-oczywiście, że tak! A zresztą, co, jeżeli twoi rodzice usłyszą?
- Mieszkam sam. Rodzice się mną nie interesują. - Mikado próbował powstrzymać łzy. - Wiesz co, senpai? Tak... tak naprawdę, to nikt mnie już nie kocha, nawet nie lubi. Nie wiem czemu. Naprawdę nie wiem czemu! Ale co cię interesuje taki dzieciak, jak ja... - głos mu się załamał, wielkie krople łez spływały na mundurek. - Jestem głupim nastolatkiem, w dodatku gejem! Wyrzutkiem, czymś dziwnym. Nie uważasz, senpai?
- Przestań pieprzyć! Nikt cię nie lubi? A co z ludźmi, którzy otaczają się na każdej przerwie? Nikt cię nie kocha?! Ty naprawdę jesteś głupi! A teraz się uspokój!
Mikuo podszedł do niego, wziął w ramiona i mocno przytulił. Poczuł, że łzy moczą mu koszulę, ale jemu było wszystko jedno.
- S-sen-pai... - wydusił z siebie Mikado.- Ty...
- Ciii - wyszeptał mu do ucha Mikuo - Nic nie mów...
Pogłaskał go po miękkich włosach. Uniósł palcem podbródek Mikado i spojrzał mu w oczy. Przetarł łzy, uśmiechnął się. I pocałował go.

END!
 _______________________________________________________________________
Mam nadzieję, że wam się spodobało! Przepisywałam to z godzinę ( >.>). Teraz wyobraźcie sobie opowiadanie na 6 str. 

Byebyechan~♥

Jak czytać moje opowiadania?

Ohayo!

Żeby nie było żadnych niedomówień.
_________________________________________________________


Moje opowiadania czyta się jak każde inne opowiadanie. Z tym, że na końcu każdej części rozdziału będzie taka kropeczka  " • ". W temacie postu będzie tytuł opowiadania. Na początku notki będą bohaterowie i pairing (w przypadku Boys Love). Często będę dodawała swoje odczucia po danym dniu i będę używała japoński słówek w zapisie fonetycznym.

Najczęściej używane słówka to:
- Kawaii - oznacza coś słodkiego i ślicznego;
- Yaoi - miłość męsko męska (nie tolerujesz to nie czytaj!!!).
- Ohayo - to po prostu "cześć"
Resztę będę po prostu tłumaczyła w notce, pod opowiadaniem.

Bybyechan~♥

czwartek, 1 grudnia 2011

Ohayo!

Ohayo Gozaimasu~!
Etto... No więc, zamierzam pisać opowiadania (głównie shounen-ai). Nazywam się Paulina, ale wolę Noches.
Zobaczymy, czy dam radę prowadzić bloga przy moim nawale obowiązków ( >.>) No, ale nie zrażajcie się tym, że opowiadania będą się pojawiały nieregularnie, bądź w ogóle się nie pojawiały (-.-' ).

A więc... Zaczynamy. Pierwsze opowiadanie powinno pojawić się w weekend, więc bądźcie cierpliwi.


Byebyechan~♥